Jesteś tutaj: Home » Adventure Team » Świat z obrazów

Świat z obrazów

Ciężko jest pisać o Szwajcarii Saksońskiej. Problemem jest słownik. Po prostu nie wystarczy przymiotników na opisanie pory roku, jaką zobaczyliśmy w Bad Schandau.

Tryskające zielenią lasy i łąki, oślepiające żółcią pola rzepaku i do tego jasne słońce. Co ciekawe, wcześniej nic nie zapowiadało takiego powitania. Przeciwnie.

W drodze

Trasa z Warszawy do Bad Schandau, przez Wrocław, pokazała nam zęby już na samym początku. Poniedziałkowe przepychanki w stolicy i wyjazdach z niej, a do tego remont dość długiego odcinka s8 – to wystarczy, żeby wytrącić z rytmu niejednego kierowcę.

Na szczęście Skoda wyposażyła nas w maszyny, które potrafią dostosować się nawet do najbardziej zaburzonej dynamiki jazdy przez korki i obok wykopów. Skody Kodiaq świetnie sobie radziły i mimo sporych rozmiarów, zgrabnie wpasowywały się w ciasne uliczki wyznaczone przez drogowców.

Jednak ich prawdziwy sprawdzian zaczął się tuż za niemiecką granicą, kiedy to przez kilkanaście kilometrów jechaliśmy w towarzystwie gwałtownej burzy. Samochód doskonale radzi sobie z trudnymi warunkami na drodze utrzymując stabilność i sterowność. A po deszczu mogliśmy swobodnie uchylić dach i cieszyć się słońcem. Podróż z Warszawy do Bad Schandau zajęła nam około siedmiu i pół godziny (oczywiście nie obyło się bez postojów).

Świat z obrazów

Ekipa Traveler Adventure Team na oczekiwanie przygód czasu nie ma – od razu rusza. Tak było i tym razem. Po krótkim przepakowaniu w pięciogwiazdkowym hotelu Toskanaworld połączonym z obiadem do załogi TAT dołączyła Kristin – młoda przewodniczka górska by zabrać nas w podróż do Szwajcarii Saksońskiej. Ten przepiękny obszar 100 mln lat temu był dnem oceanu, po czym do dziś widać ślady w postaci pięknych piaskowców. Erozja wyrzeźbiła je w malownicze kształty, które inspirowały już XIX malarzy romantycznych. Sama nazwa pochodzi od jednego z nich. Adrian Zingg nazwał to miejsce Szwajcarią Saksońską, a kolejni, w tym wybitny Caspar David Friedrich, szukali tu malarskich inspiracji. W parku wytyczono szlaki śladami artystów gdzie można stanąć tam, gdzie oni rozkładali swoje sztalugi i porównać ich widok z obecnym. Warto przed drogą rzucić okiem na stare dzieła.

Wycieczka przez rezerwat to okazja do przetestowania naszych fotografów na wszystkie możliwe sposoby. Załamujące się w jeszcze wilgotnej po niedawnej ulewie roślinności, dostojne szarości, brązy, żółcie i zielenie skał i wreszcie na samym końcu zapierające dech panoramy ze szczytów – to argumenty by przestać liczyć miejsce na karcie pamięci. Możecie sobie tylko wyobrazić jak ciężko potem było wybrać te kilka ujęć zaprezentowanych tutaj. Część fotografujących smartfonami tak się w tym zapamiętała, że po chwili mieli kłopot z rozładowanymi bateriami. Schowane w plecakach powerbanki VARTA na szczęście rozwiązały ten problem.

Szwajcarcia Saksońska to świetna trasa dla miłośników wędrówek. Oczywiście nieraz przyjdzie otrzeć pot z czoła wchodząc po stromych ścieżkach, schodkach wyrytych w skałach, albo po metalowych stopniach i drabinach, ale widoki czekające na nas po drodze i na szczytach są tego warte.

Po takiej wyprawie znacznie lepiej smakuje dobra kawa wypita w urokliwym miasteczku, a jeszcze lepiej butelka lokalnego białego lub czerownego wina. Region szczyci się swoimi tradycjami w wyrobie tych trunków. Według uczestników TAT – mają uzasadnione powody.

B G

Zdjecia: Iwona El Tanbouli Jabłońska